Działalność gospodarcza czy umowa o pracę?

Coraz częściej słyszymy, że ktoś jest „zatrudniony” w ramach prowadzonej działalności gospodarczej (DG). Czy jest to korzystne i kiedy opłaca się założyć DG?

Ogólna charakterystyka współpracy w ramach DG

Nie chcę wnikać w niuanse prawne, ale przede wszystkim musimy odpowiedzieć sobie czy charakter naszej pracy pozwala nam na wybór takiej formy WSPÓŁPRACY. W dużym uproszczeniu umowy B2B (business to business) możemy wykorzystać w przypadku współpracy polegającej na pracy projektowej, bez bezpośredniego podporządkowania w strukturze firmy (jesteśmy zewnętrznym konsultantem/współpracownikiem, nie etatowym pracownikiem Spółki).

Kluczową więc kwestią jest to, że jest to forma współpracy z daną firmą, a nie „zatrudnienia” w niej.

Zalety i wady współpracy w ramach DG

Kluczową zaletą umowy B2B jest fakt, że w ramach takiej współpracy możemy otrzymać wyższą stawkę niż w przypadku umowy o pracę. Szczegółowe porównanie pokażę na końcu tego artykułu, ale po przekroczeniu pewnego progu finansowego różnice te mogą być znaczące.

Drugim pozytywnym aspektem jest niewątpliwie możliwość odliczania kosztów prowadzenia działalności. Potrzebujesz samochodu w ramach DG? Zarówno samochód, jak i paliwo do niego możesz odliczyć od kosztów. Twoja praca wymaga zakupu sprzętu – podobnie, odliczysz sprzęt od kosztów uzyskania przychodów. Przykłady mógłbym mnożyć, ale generalnie kluczową kwestią jest to, że istnieje możliwość podwyższenia kwoty, która zostaje Ci „na rękę”.

Skoro jest to takie korzystne to jakie są różnice względem umowy o pracę? Postaram się przestawić kluczowe aspekty w kilku punktach:

  1. Nie przysługuje Ci urlop i wynagrodzenie w przypadku choroby.
  2. Mniej odkładasz na emeryturę.
  3. Nie podlegasz pod kodeks pracy – obowiązują Cię zapisy umowy.

Nie ukrywajmy, powyższe ryzyka oczywiście mogą być istotne, ale w większości przypadków różnica w kwotach na dwóch typach umów skutecznie wynagrodzi brak przychodów w trakcie urlopu czy choroby.

Zalety i wady umowy o pracę

O zaletach umowy o pracę wiemy wszyscy – stabilność, „chroniący” pracownika kodeks pracy, płatne urlopy i okresy choroby. Natomiast czy umowa o pracę ma jakieś wady?

Przede wszystkim należy pamiętać, że umowa o pracę oprócz pewnych korzyści, również zobowiązuje do określonych zachowań. W ramach UoP jesteśmy związani z określonym pracodawcą i mamy również wobec niego obowiązki i pełną zależność służbową.

Drugą kluczową kwestią jest aspekt finansowy – jak już wcześniej wspominałem na UoP zarobimy mniej niż na DG. Jeśli w ramach współpracy z daną firmą pojawią się jakieś koszty dodatkowe to w przypadku UoP niestety nie będziemy mieli możliwości ich odliczyć.

Co się bardziej opłaca?

Po omówieniu ogólnych za i przeciw każdemu z rozwiązań warto zwrócić uwagę na ogólną opłacalność (finansową) każdego z modeli. Poniżej porównałem dla kilku stawek koszty w zależności od wybranego typu umowy przy następujących założeniach:

  • Braku dodatkowych kosztów na działalności (czyli kwota „do ręki” może być potencjalnie jeszcze wyższa).
  • Rozliczaniu się na DG w ramach stawki liniowej 19%.
  • Preferencyjnej stawki ZUS (obowiązującej przez 2 lata od założenia działalności, później składki ZUS będą wynosić ok. 1100-1200 zł).
UoP
brutto brutto 5500 7500 10000 15000
brutto 4560,15 6218,39 8291,19 12436,78
do ręki 3243,81 4398,92 5843,57 8731,85
DG
netto na FV 5500 7500 10000 15000
– ZUS 487,9 487,9 487,9 487,9
– księgowość 150 150 150 150
– 19% PIT 923,799 1303,799 1778,799 2728,799
do ręki 3938,301 5558,301 7583,301 11633,301

Uwzględniając różnice w kwotach – jeśli spotkamy się z przyszłym kontrahentem w połowie stawki pomiędzy kwotami brutto i brutto brutto… ciągle opłacać się będzie DG.

Podsumowanie

Podsumowując nie ma jednoznacznej odpowiedzi, który model rozliczeń jest lepszy, ale na pewno po przekroczeniu pewnego progu przychodów miesięcznych bardziej opłacać się będzie DG.

Pamiętajmy jednak, że DG nie jest dla wszystkich – aby móc w taki sposób rozliczać się z kontrahentem, charakter takiej współpracy musi na to pozwalać.